Sunday, November 20, 2011

Sonpur Mela cz. I [Indie, Bihar]

Nawet wrony zawracają w Biharze. Ten zamieszkały przez ponad 100 milionów ludzi stan w północno-wschodnich Indiach jest jednym z najbiedniejszych części kraju. Kto tylko może próbuje się stad wyrwać. Najlepiej gdzieś za granicę, a jak się nie da to przynajmniej do Delhi. Nic dziwnego, że spora część taksówkarzy w stolicy to biharczycy. Są prawdziwą zmorą turystów. W ogóle nie znają topografii miasta, ale maja dużą pewność siebie (a może to pęd do pieniędzy, sam nie wiem). Biharski kierowca zawsze zna drogę. Przez pierwsze 100 metrów. Potem zacznie się pytać, co dalej...
No ale nic dziwnego, że wszyscy chcą z tego Biharu zmykać.I turyści Bihar omijają szerokim lukiem. Z turystycznego punktu widzenia Bihar jest więc w pewnym sensie zagubionym ogniwem leżącym gdzieś pomiędzy Indiami właściwymi i Bangladeszem, do którego już nie trafia w zasadzie nikt. Bo nic tu w zasadzie nie ma. Za wyjątkiem największych buddyjskich atrakcje Indii (to w Biharze znajduje się święte miasto Gaya, w którym Budda Siakjamuni osiągnął oświecenie). Miejmy nadzieje, że je będziemy jeszcze mieli okazję obejrzeć.
Bihar znany jest też z największego w calej azji targu zwierząt. I to właśnie skusiło mnie do urządzenia weekendowego wypadu do położonego 25 km od stolicy Biharu Sonepuru. Teoretycznie targ trwa całe 3 tygodnie. To jednak tylko teoria. Jak się okazało na miejscu handel zwierzętami skończył się po pierwszym tygodniu. Potem to Sonepur Mela już w zasadzie największy w Azji odpust...


Zdecydowanie najwięcej było rożnego rodzaju stoisk kulinarnych



Obozowisko


Precelek smażony w głębokim tłuszczu?





Większość koni rozeszła się już do domów, zostały tylko pojedyncze sztuki


Na szczęście na stoisko ze zwierzętami domowymi tętniło życiem.


No comments:

Post a Comment