W Mandu raz w tygodniu odbywa się targ, na który zjeżdża się cała okolica. Najbardziej podobało nam się to, że prawie nikt nie zwracał na nas uwagi, gdy usiedliśmy sobie koło pani sprzedającej krewetki (głównie dlatego, że byliśmy pod słońce...) i po prostu obserwowaliśmy.
















Nie ma jak bazarek. Śliczne foty.
ReplyDelete