Saturday, September 10, 2011

Mumbaj a Delhi [Mumbaj, Indie]

Czym się różni Mumbaj od Delhi? Tym czym Kraków od Warszawy, czyli dla niektórych niczym a dla innych wszystkim.

Nie żebyśmy narzekali na stolicę, ale jeśli czegoś nam tu brakuje to miasta. Takiego prawdziwego - w rozumieniu europejskim - z domami, sklepami, chodnikami i skwerkami. Kto tu był ten wie, że Stare Delhi w żadnym stopniu czegoś takiego nie przypomina (określenie go Starówką do tej pory uważamy za doskonały dowcip). Nowe Delhi dla odmiany to miasto sztuczne i na tyle rozległe, że piechotą nie ma go jak eksplorować.

Mumbaj (przynajmniej centrum) bardziej przypomina to, co znamy od dziecka. Przepiękne kamienice są co prawda w większości w opłakanym stanie, ale największe atrakcje są doskonale utrzymane. Niektóre dzielnice mogłyby z powodzeniem zagrać w filmie typowe europejskie miasto. Wystarczyłoby usunąć Indian :) Do tego plaża - nawet jeśli w niczym nie przypomina sopockiej, to nadaje fajny klimat. No i najważniejsze: publiczne, czyste i zadbane, dość bezpieczne place zabaw! Michaś oszalał z radości.

Pakujemy się na wycieczkę - jogurt i czapka są najważniejsze.

Po mieście najłatwiej poruszać się taksówkami. Tylko wsiadanie i wysiadanie mocno się komplikuje jak się zwiedza w składzie jeden rodzic, dwójka dzieci i wózek.

W parkach bywają przyjemne stawy z kaczkami.

I ławeczki na spokojny odpoczynek w cieniu.

Ale najważniejsze są place zabaw ze ślizgawkami (w przeciwieństwie do większości dzieci Michaś nie lubi huśtawek).

W czasie jednego spaceru potrafi zjechać kilkadziesiąt razy.

Ku radości widowni.

W upale zabawa na świeżym powietrzu to ciężka praca.

2 comments: