Janka ma już miesiąc, nadszedł więc czas pierwszej prawdziwej podróży. Postanowiliśmy zacząć spokojnie od wyjazdu samochodem do Bikaneru w Rajasthanie - czyli "zaledwie" 450 km i 10 godzin jazdy, podzielone na krótkie odcinki znośne dla maluchów. Samochód zapewniał prawdziwy komfort, głównie dzięki sprawnej klimatyzacji. Na miejscu Janka miała okazję po raz pierwszy z bezpiecznej chusty zetknąć się z prawdziwymi Indiami - kolorowymi, intensywnymi, tłocznymi. Oczywiście, podobnie jak Michatek, była gwiazdą i każdy chciał jej dotknąć. Znosiła to dzielnie, w przeciwieństwie do brata, który mocno protestował gdy kolejna osoba chciała go wziąć na ręce "for one snap" (zdjęcie).

O tak... po Chinach mój brat o blond włosach miał tik nerwowy na widok każdego Chińczyka... schylał w uniku głowę antycypując atak.
ReplyDeletebuziaki