Wednesday, July 27, 2011

Michatek idzie do przedszkola [Indie]

Korzystając z dłuższego pobytu w Delhi, wprowadziliśmy dalsze zmiany w życiu Michatka. Od początku lipca chodzi do przedszkola - co prawda tylko na 3 godziny dziennie, ale to i tak mnóstwo emocji. Na razie jesteśmy bardzo zadowoleni - Michaś zawsze uwielbiał towarzystwo, a tam dodatkowo są nowe zabawki i basen z piłkami. W grupie dwulatków jest 9 dzieci, każde w praktyce z innego kraju i mówiące (lub nie) w innym języku. Opiekunki mówią po angielsku i w hindi, więc jest niezły miszmasz.
Jedyna wada przedszkola to dowożenie - nie jest to daleko (ok. 15 min.), ale na drogach panuje zasada "kto pierwszy ten lepszy", szczególnie w korkach. Już w pierwszym tygodniu Marysia miała stłuczkę. Dlatego teraz Michaś dojeżdża przedszkolnym busikiem, a my chwalimy sobie to typowo indyjskie rozwiązanie.

Zdjęć z przedszkola na razie nie mamy, więc wklejam kilka z zabawy w domu z kolegą Michasia - Jędrkiem.


A w ramach ciekawostki - koloryt Indii objawia się nawet w wannie:


5 comments:

  1. Coś się Michatkowi do siusiaka przyczepiło :)

    P.S. Czy Michaś przpadkiem nie nasikał do wody?

    ReplyDelete
  2. koloryt nie polega na oszczędzaniu wody? wymieniacie michatkowi wodę raz na tydzień?

    ReplyDelete
  3. chyba konieczne są pewne wyjaśnienia - taka woda leci nierzadko z kranu i nauczyliśmy się na to nie zwracać uwagi :) a Michaś opatrzony został po prostu nowoczesną wersją listka figowego, żeby uchronić jego prywatność przed komentarzami...

    ReplyDelete