Wednesday, April 28, 2010

Annecy [Francja]

Czas na wyjaśnienie naszej zagadki: Na urlop ojcowski wybraliśmy się z Michasiem do Genewy. Dla Marysi miasto było miejscem pracy, dla naszej dwójki stanowiło doskonały punkt wypadowy do zwiedzania okolicznych atrakcji Szwajcarii, ale także Francji.
I to właśnie do kraju wina i serów wybraliśmy się z Michasiem w pierwszej kolejności. Kilkadziesiąt kilometrów od Genewy leży urocze miasteczko Annecy.

Spędziliśmy z Michasiem kilka ładnych godzin spacerując to po wąski, poprzecinanych kanałami uliczkach, to brzegiem jeziora. Maluch w nosidełku, podrywał przechodniów i jak buddyjską mantrę powtarzał "mamamamamama". Przez pierwsze dwie godziny próbowałem go jeszcze przekonać do "tatatatatatata", ale potem wymiękłem...


Klimatyczne kanały
Wąskie uliczki.
Zamek




Francuska bagietka - na poprawę humoru.

Sunday, April 25, 2010

Dojazd [Niemcy, Liechtenstein]

Droga była długa i męcząca. Mieliśmy w sumie do pokonania 1800 km w jedną stronę w dwa weekendowe dni. W sobotę parliśmy w zasadzie non-stop po autostradach naszego zachodniego sąsiada (robiąc tylko przymusowe przystanki co 2,5-3 godziny na karmienie, przewijanie, tankowanie, zmianę kierowcy) - swoją drogą sami się zastanawiamy jak nasz maluch wytrzymał te 13 godzin w podróży! W niedzielę postanowiliśmy sobie i Michasiowi urozmaicić przejażdżkę i zatrzymaliśmy się na dwa krajoznawcze postoje: w Hohenschwangau i w Vaduz.
Pierwszy, to punkt wypadowy do baśniowych zamków Ludwika II (trzeba mieć fantazję, żeby sobie w zamku sztuczną grotę wstawić...), a drugi - do największej wsi wśród europejskich centrów finansowych, czyli stolicy Liechtensteinu.

Neuschwanstein - widok ogólny.

Dolina Hohenschwangau, z zamkiem o tej samej nazwie.

Dwa goryle na moście.

Główny deptak Vaduz - stolicy, która ma mniej mieszkańców niż Łowicz.


Po takich podpowiedziach już wszyscy czytelnicy powinni wiedzieć, że jechaliśmy do...

Saturday, April 24, 2010

Urlop ojcowski

Od 1 stycznia 2010 r. pracownikowi – ojcu wychowującemu dziecko przysługuje prawo do urlopu ojcowskiego (art. 1823 k.p.). Może go wykorzystać najpóźniej do czasu ukończenia przez dziecko 12 miesięcy (art. 1823 § 1 k.p.).
W 2010 r. i 2011 r. urlop ojcowski przysługuje pracownikowi w wymiarze 1 tygodnia (art. 14 ust. 2 ustawy o zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw).
Te właśnie przepisy pozwoliły Michasiowi spędzić 5 niezapomnianych dni ze swoim tatą. A że tata najlepiej odpoczywa w ruchu, no to Michaś nie miał wyjścia i też musiał być w ciągłym ruchu, "krążąc - niczym w słynnym komentarzu sportowym - jak elektron wokół jądra Zbyszka Bońka".
Marysia też była niedaleko, bo choć w ciągu dnia pracowała, to wieczorami po powrocie chłopaków mogła zaspokoić wszystkie Michasine potrzeby.






A kto zgadnie dokąd się tym razem wybraliśmy - powyżej mała podpowiedź.

Wednesday, April 7, 2010

Wielkanoc w Sopocie

Nieco spóźnione kilka zdjęć z Wielkanocy, jak zwykle spędzonych rodzinnie - tym razem na Pomorzu.

Śniadanie wielkanocne.

Mazurki - własnej roboty oczywiście.

Michasiowi nawet deski nie przeszkadzają w spaniu.

Na molo na obowiązkowym spacerze.

Z Oleńką.

W Lizakach śladami zająca, w poszukiwaniu wielkanocnych niespodzianek.

Groźny Śmigus Dyngus.