Wednesday, March 24, 2010

Przedłużony weekend w Bieszczadach

Wyjazd 4:30 rano (a właściwie 5:00, bo trochę zaspaliśmy). 9 godzin później wylądowaliśmy w Wetlinie. Zupełnie inny świat. Bieszczady o tej porze roku mają niezwykły klimat. W zasadzie nie ma turystów. W górnych partiach leży jeszcze śnieg, w dolnych już zaczyna się wiosna. Czasem można nawet trafić na piękną bezchmurną pogodę. My aż tyle szczęścia nie mieliśmy, ale i tak było pięknie.
W Bieszczadach zrobiliśmy kilka krótkich 2-3 godzinnych górskich spacerów; weszliśmy m.in. na Połoninę Wetlińską, gdzie wiało niemiłosiernie i pochodziliśmy po polsko-słowackiej granicy. W niektórych miejscach śnieg był tak mokry, że zapadliśmy się aż po kolanach.
Sopotni wieczór spędziliśmy w trampowym towarzystwie przy ognisku i gitarze, niedzielny już w mniejszym gronie, zaangażowani w akcję ratowniczą kolegi, który zapodział się w górach.





Po takiej porcji wrażeń, Żabek spał w schronisku na swojej karimacie jak zabity.

Thursday, March 18, 2010

Trampowe Manewry

Nie ma jak Manewry, czyli coroczna impreza na orientację KTE TRAMP organizowana w podwarszawskich lasach wczesną wiosną. W tym roku, żeby wziąć w nich udział zrezygnowaliśmy z prezentacji na gdyńskich Kolosach. No i warto było. Jak zawsze była dobra zabawa. Trasa łatwa, może trochę za łatwa, ale dzięki temu Żabek mógł ją przejść wspólnie z rodzicami, a że ci pomylili się w przypadku jednego punktu, to w swoim debiucie zajął dopiero 10 miejsce. 2,5 godzinny spacer po zaśnieżonym lesie z kompasem i mapą przypadł Michasiowi do gustu, bo drzemał w nosidełku mimo kilkustopniowego mrozu. W utrzymaniu dobrego humoru pomogła też krótki postój na karmienie.

Żabkowi spodobały się trampowe ciocie i trampowi wujkowie.

Szpanował swoją nową koszulką.

Nie spać, zwiedzać!

Na trasie była ostra walka.

co widać było, szczególnie po uczestnikach trasy trudnej.

Po powrocie można było porównać swoją trasę z "wzorcówką"

Ale i tak najważniejsza była dobra zabawa.

Tuesday, March 16, 2010

Lutowy Kulig

Chyba mamy jakieś opóźnienie w nadawaniu. Wiosna za pasem a my jeszcze o zimie...
No właśnie dzięki uprzejmości Kaji otrzymaliśmy kilka zdjęć z kuligowych przygód Michasia.
A jest co wspominać. Dwa zaprzęgi, duże sanie i kilkanaście małych sanek, prawie cała rodzina przynajmniej ta najmniejsza i wio po lesie przez prawie 2 godziny, a w międzyczasie jeszcze ognisko. Zimno było nieprzeciętnie. Słowem prawdziwy kulig.



Thursday, March 11, 2010

Cypr podzielony [Cypr]

Historia Cypru nie jest prosta. W skrócie rzecz ujmując w 1974 roku wyspa podzielona została na dwie części turecką i grecką. Dziś wciąż znaleźć można ślady dawnej koegzystencji obu społeczności. Najlepiej widać je w przypadku budowli sakralnych, szczególnie w południowej (obecnie tureckiej) części, w której przed 1974 większość stanowili Grecy cypryjscy. Wciąż można tam spotkać zamknięte lub opuszczone kościoły.


Spektakularną pamiątką po podziale jest też Lefkozja/Nikozja ostatnia podzielona stolica Europy. (Można by mieć wątpliwości, ale tak się reklamuje).

Tak wygląda granica, która podzieliła na pół jedną z ulic miasta.

Niezwykła historię ma też Varosha, dzielnica Famagusty - od 36 lat oddzielona od reszty miasta wysokim murem i drutem kolczastym. Kiedyś zamieszkana przez cypryjskich Greków w momencie podziału została zagrodzona i tak zamknięta stoi do dziś. Podobno nawet dziś w niektórych mieszkaniach nadal można zobaczyć wszystko w takim stanie jak zostawili to dawni mieszkańcy.
Więcej o dzielnicy można poczytać tu: Varosha.

Wednesday, March 10, 2010

A co robił Mistrz na Cyprze?

między innymi:

dobrze się bawił

sporo jeździł

choć raczej samochodami (tu - dzielona taksówka)

jadł nieśmiertelne słoiczki

spał w hostelu (w czapce...)

i tam się bawił

podziwiał rzymskie ruiny

i trochę je poprawiał

przebierał się za pirata

chłonął atmosferę grobowców

i spoglądał w stronę Mekki

a przede wszystkim:
spędzał dużo czasu z rodzicami!

Tuesday, March 9, 2010

Główne atrakcje - północ [Cypr]

Terytoria okupowane mają turystom do zaoferowania jeszcze więcej atrakcji niż cześć południowa.

W "tureckim Cyprze" spodobały się nam ruiny zamków


zbudowano je w średniowieczu do obrony przed arabskimi najeźdźcami


fajne były też ruiny rzymskie

Żabkowi przypadł do gustu jeden rzymski amfiteatr

Niezwykła była też Famagusta, miasto otoczone weneckimi murami, w środku których obejrzeć można ruiny kilku kościołów, w tym jednej gotyckiej katedry - pełniącej dziś funkcję meczetu (na zdjęciu)


I perełka - w małej wiosce Bellapais klasztor Augustynów z XIII w.

Thursday, March 4, 2010

Główne atrakcje - południe [Cypr]

Wśród najważniejszych atrakcji turystycznych Republiki Cypryjskiej wymienić trzeba:

Bizantyjskie kościoły poukrywane w górach Trodos

z niezwykłymi freskami, ładniejsze zobaczyć można chyba tylko w Etiopii.

Grobowce Królów

- nekropolię sprzed 2 tys. lat


fajne mozaiki

i innego typu rzymskie pozostałości

oraz architekturę w ogóle, szczególnie górskich wiosek i miasteczek.